Godność czy głosy

03.06.2019

 

Masz zdjęcia lub film do tego artykułu?   Wyślij je do nas!

Po tygodniowych emocjach powyborczych trochę podsumowania na chłodno i w oparciu o fakty. Te wybory pokazały, że Polacy wybierali kandydatów spośród dwóch obozów politycznych - Koalicji Europejskiej oraz PISu. Inne ugrupowania, jak można zaobserwować od lat, pojawiają się, znikają, nie trwają na tyle, by zainteresować większą grupę wyborców na dłużej. Jest widoczna mobilizacja obu stron i jest widoczne, że została oceniona z niewielką różnicą na rzecz zwycięzcy.

 

mmj
Maria Małgorzata Janyska
Posłanka na Sejm RP VII i VIII kadencji (Platforma Obywatelska).

Kolejny wniosek - zostały zaangażowane różne, a dokładnie ujmując znacznie różniące się środki, a wśród nich środki finansowe. Pytanie o to skąd pieniądze i czy wszyscy kandydaci zmieścili się w limicie zostawiam tu bez odpowiedzi, ale warto je przemyśleć, bo ono nurtuje, czy wiele przepisów wyborczych realnie pozostaje jednak w świecie fikcji. 

To rodzi znów kolejny wniosek i pytanie, które powtarzam od lat, czy ilość plakatów i banerów powinna stanowić o mandacie i o tym kto nas reprezentuje? 

Ale duże pieniądze poszły nie tylko na banery i plakaty, ogromne (!) poszły propagandowo - wyborczo na długi czas przed wyborami - poprzez spółki skarbu państwa, tv publiczną, która stała się narzędziem partyjnym obozu władzy, zohydzanie Polakom różnych grup zawodowych, które śmiały korzystać ze swojego prawa i mówić o łamaniu prawa przez obecną władzę i protestować wobec jej działań. Uruchomiona wielka machina propagandowa zaczęła zmieniać rzeczywistość. A początkiem było uknucie nieprawdy na potrzeby wyborów 2015r., że Polska jest w ruinie, chociaż oczy wokół widziały co innego, to kłamstwo powtarzane na okrągło wyparło ten widok, a potem już poszło siłą rozpędu propagandy i przemysłu kłamstwa. 

Można powiedzieć, że kategoria prawdy, w oparciu o fakty - naoczne i namacalne, mierzalne- znikła z dyskursu publicznego. Jak stwierdził niedawno jeden z naszych czołowych socjologów, prof. Ireneusz Krzemiński, „Polska żyje w bańce informacyjnej (...)Polska jest niezwykle obłudna w tej chwili”. 

Nie obrażajcie się czasem, po przeczytaniu poprzedniego zdania, bo to nie o ocenę przeciętnego Obywatela tu chodzi, a o stworzony przez obecną władzę system,który nastawiony jest na prowadzeniu umysłu człowieka „za rękę”, najlepiej bez własnej analizy i oceny. 

Przykład obłudy? Proszę. Powtarzanie non stop, że 500 plus dało godność życia polskim rodzinom. Zgoda - dało, ale czy powszechnie (?), trzeba to ocenić rzetelnie, odrzucając emocjonalny odbiór, podyktowany górnolotnymi określeniami. Trzeba racjonalnie rozważyć ilu rodzinom i o jaki poziom tej godność chodzi, a także czy wszystkim? Rodzinom biednym, ale zaradnym i starającym się od lat wiązać koniec z końcem - tak, bo mają teraz zdecydowanie lżej. 

Rodzinom, które z rożnych powodów nie są zainteresowane pracą i aktywnością życiową czy taką normalną codzienną dbałością o swoją rodzinę - nie, bo są generalnie nastawieni na otrzymywanie. Rodzinom zamożnym, które pobierały dotąd świadczenie na drugie i kolejne dziecko, a za chwilę otrzymają też na pierwsze - nie, bo żyli dotąd materialnie godnie i świadczenie jest niewiele znaczącym dodatkiem do ich możliwości finansowych. Rodzinom z jednym dzieckiem, z dzieckiem z niepełnosprawnością, czy samotnemu rodzicowi z jednym dzieckiem, jeżeli przekroczyli próg dochodowy choćby o 1 złotówkę - im faktycznie odebrano godność, bo nie mieli tego świadczenia, zostali odrzuceni. Teraz, przed wyborami jesiennymi mają dostać, chociaż wcześniej walczyliśmy (opozycja) o tą grupę i powszechne były wypowiedzi władzy „na to nie ma pieniędzy”. Myślę, że teraz potraktowano ich jak wyborcze paliwo, które ma być wdzięczne i odpowiednio z tej wdzięczności głosować. 

Jest jeszcze jedna grupa ludzi, dość liczna - ci, którzy już tej 500 plusowej godności nie zaznają, bo dzieci dorosłe, niektóre dorosły do pełnoletności w minionych trzech latach i nikt już im nie wyrówna tej godności. To grupa dzisiejszych 40, 50 latków oraz bezdzietnych 25 -30 - 40 latków, która we wszystkich rozmowach mówi - ja mam już dosyć, ile mogę pracować, a być nie docenionym przez państwo, dlaczego przestano cenić w Polsce pracę, dlaczego nie podniesiono kwoty wolnej od podatku, chcemy pracować i też korzystać z tego powszechnie deklarowanego rozkwitu. 

Dla tej grupy oraz dla młodych ludzi trzeba mieć ofertę zachęcającą do pracy, żeby nie wyjeżdżali z kraju, żeby nie uciekali w szarą strefę, bo kto będzie pracował na ogromne transfery społeczne, nie wspominając o emeryturach. Musimy zacząć systemowo wspierać także pracę! To jest wyzwanie, przed którym stoimy i tym trzeba się koniecznie zająć - przywrócić wartość pracy i stworzyć system materialnych zachęt. Inaczej zawali się prędzej, czy później system społecznego wsparcia. 

I na koniec proszę jeszcze zastanowić się jak jest cynicznie wykorzystywane „godnościowe” hasło - 500plus na pierwsze dziecko będzie wypłacane dopiero od września, mimo że zostało uchwalone w maju i mogłoby być wykorzystane przez rodziny na wakacje. Mogło być też uchwalone dużo wcześniej! To jest celowy przedwyborczy zabieg, dokładnie tak samo jak z 13 emeryturą, wypłacaną w maju, bezpośrednio przed wyborami do europarlamentu. O godność zatem tu chodzi, czy o głosy wyborców??? 

Maria Małgorzata Janyska 

Posłanka na Sejm RP


 

Poglądy przedstawione w niniejszym materiale są wyłącznie poglądami Autora. Materiał został opublikowany przez Autora - zachowana pisownia oryginalna tekstu. Szczegółowe informacje znajdziesz w Regulaminie. Jeśli uważasz, że niniejsza publikacja jest jego naruszeniem lub narusza ona obowiązujące przepisy prosimy o zgłoszenie tego faktu TUTAJ.

red. DDWLKP.pl | źródło: Maria Janyska

Komentarze